To akurat najmniejszy możliwy bałagan w koszu na śmieci w we wspólnej toalecie. Nie było klamek w drzwiach ubikacji. Pod prysznicem w zimę było około 5 stopni Celsjusza bo musiało być okno otwarte cały czas bo nie było palarni. Dlatego paliło się w ubikacji. Każdy mógł wejść jeżeli chciał drugiej osobie pod prysznic. Jeżeli nie chciał to i tak wszedł bo był niepoczytalny z powodów endogennych lub egzogennych (np. bo zażył substancje psychiatryczne).

To akurat najmniejszy możliwy bałagan w koszu na śmieci w we wspólnej toalecie. Nie było klamek w drzwiach ubikacji. Pod prysznicem w zimę było około 5 stopni Celsjusza bo musiało być okno otwarte cały czas bo nie było palarni. Dlatego paliło się w ubikacji. Każdy mógł wejść jeżeli chciał drugiej osobie pod prysznic. Jeżeli nie chciał to i tak wszedł bo był niepoczytalny z powodów endogennych lub egzogennych (np. bo zażył substancje psychiatryczne).