Ubezwłasnowolnienie Całkowite: Instrukcja i Jak się Bronić

Ubezwłasnowolnienie całkowite to w teorii pomoc, a w praktyce – wymazanie człowieka z rejestru istot decyzyjnych. Jeśli system próbuje odebrać Ci prawo do stanowienia o sobie, nie możesz reagować tylko emocjami. Musisz zareagować logiką. Jako Hud Hatman, programista, traktuję ten wpis jak manual do ‘debugowania’ wniosku o ubezwłasnowolnienie.

Znajdziesz tu konkretną instrukcję, jak poruszać się w gąszczu przepisów, jak rozmawiać z biegłymi, by nie dać się złapać w pułapkę stygmatyzacji, i jak przygotować argumenty, które sąd będzie musiał wziąć pod uwagę. Pokazuję, gdzie w procedurach kryją się błędy i jak je wykorzystać, by obronić swoją podmiotowość. To nie jest suchy tekst prawniczy – to Twoja tarcza w starciu z machiną, która chce Cię ubezwłasnowolnić ‘dla Twojego dobra’. Pamiętaj: wiedza to jedyny parametr, którego system nie może Ci odebrać bez Twojej zgody. Zapraszam do lektury poradnika walki o cywilne życie.

Osoba, wobec której wystosowano wniosek o ubezwłasnowolnienie całkowite jest autorem tego tekstu. Jeżeli magistrzy prawa i biegli sądowi nie potrafią oponować na poniższe argumentami – wobec tych osób takie same wnioski o ubezwłasnowolnienie powinny zostać wystosowane. Jeżeli te same osoby będą próbować siłowo unieważniać poniższe argumenty – już po ich ubezwłasnowolnieniu powinno się ich poddać przymusowej eutanazji.

Tego pisma w tej formie nie dostali – ledwo zajawkę. Być może będzie okazja je wysłać.

Przyjęta linia obrony

Na bezzasadny wniosek prokuratora z Tychów, który nie zapoznał się z moim staniem zdrowia rozpoczęto sprawę w Sądzie Okręgowym Katowicach dotyczącą ubezwłasnowolnienia całkowitego na jego wniosek – co jest potencjalnie docelowym naruszeniem art. 32. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Na pierwszym badaniu będąc wezwanym stawiłem się. Biegli sądowi odmówili zgody na rejestrację dźwięku podczas badania w wyniku czego odmówiłem uczestnictwa w badaniu. Biegli sądowi odmawiając możliwości rejestracji przebiegu badania co zostało później uzasadnione “tajemnicą lekarską” – dopuścili się naruszenia art. 45. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Uzasadnienie Ministerstwa Zdrowia, że tajemnica lekarska ma tutaj zastosowanie jest błędne. Podczas badania i sam jego wynik jest posługiwaniem się wiedzą specjalistyczną, która jest jawnie dostępna włączając w to sposób jego prowadzenia. Nie istnieje tutaj relacja lekarz <-> pacjent, biegli sądowi z samej tylko nazwy są urzędnikami państwowymi, więc uzasadnienie blokuje możliwość zastosowania art. 45. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiejco jest naruszeniem art. 30. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Biegli sądowi, sąd w Katowicach, Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Sprawiedliwości nie podali podstawy prawnej, która nakazuje obywatelowi Rzeczypospolitej Polskiej posiadającego pełną zdolność cywilnoprawną do uczestnictwa w badaniu. Zgodnie z obowiązującym prawem nie istnieje żaden akt prawny zobowiązujący do rozmowy kogokolwiek z kimkolwiek. Wcześniejsze oraz powyższe jest zatem zanegowaniem art. 2. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, naruszeniem art. 7. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Wobec art. 544-560. KC praktyka docelowa działania tychże tj. pozbawienie pisanych oraz niepisanych praw obywatelskich, praw cywilnych oraz praw Konstytucyjnych – jest naruszeniem art. 12. Konwencji ONZ, a to jest naruszeniem art. 9. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Sam wniosek skoro został wystosowany bez zapoznania się z moim obecnym stanem zdrowia, a został wystosowany po licznych umorzeniach zawiadomień o popełnionych czynach zabronionych, których byłem ofiarą – nie został wystosowany w dobrej wierze. Został wystosowany zatem w złej wierze, a na pewno lekkomyślnie – powołuję się na art. 545 &4 i wnoszę wniosek o ukaranie prokuratora z Tychów karą grzywny.

Nie ma też dowodów – że matka przywłaszczyła rentę. Bo tak powiedział prokurator Paszkov z Tichau.

Dowody się znalazły, whoops…

Nie ma nawet dowodów słuchajcie, że ja w areszcie byłem, więc na pewno nie ma dowodów że moje halucynacje zamknęły Wiktora P., a ten miałby powiązania z forsowaną w mediach “agenturą rosyjską”.

No oszołomy.

Dodaj komentarz