Fałszywe dane szpitalne, ich sprzęt elektroniczny winien zostać zabezpieczony

Papier przyjmie wszystko, ale systemy informatyczne mają swoją pamięć. W tym wpisie obnażam mechanizm tworzenia fałszywych danych w szpitalach psychiatrycznych i tłumaczę, dlaczego jedyną drogą do prawdy jest natychmiastowe zabezpieczenie sprzętu elektronicznego placówek medycznych. Jako programista, Michał Baniowski (Hud Hatman), wiem, że każda zmiana w dokumentacji, każde dopisane wstecznie zdanie, zostawia ślad w bazie danych.

Wskazuję na konieczność zabezpieczenia serwerów, stacji roboczych i logów systemowych szpitali, w których dochodzi do naruszeń. “Imperium Kłamstwa” czuje się bezpiecznie, dopóki kontroluje papierowe wypisy, ale panicznie boi się audytu cyfrowego. Opisuję, jakie dane powinny zostać poddane analizie informatyki śledczej, aby wykazać, jak system “produkuje” pacjentów i diagnozy pod konkretne zamówienie. Jeśli chcesz zrozumieć, jak technologia może stać się Twoim największym sojusznikiem w walce z systemowym kłamstwem, ten tekst jest dla Ciebie.

Zgodnie z literą Prawa:

https://www.dropbox.com/scl/fo/6umnevd6vwwkqxo4593lc/ACOfPD2qGPUUTwm4PN4KmmI?rlkey=98hj6tesqpbq5b0hri4n1aaak&st=193g291v&dl=0

Jak działają leki psychotropowe? Informacje z pierwszej ręki.

Czytałeś ulotki leków psychotropowych? Są pełne łacińskich nazw i statystyk, które niewiele mówią o tym, jak zmieni się Twoje życie po ich zażyciu. W tym wpisie odrzucam medyczny żargon i dzielę się z Wami informacjami z pierwszej ręki. Jako Michał Baniowski, człowiek, który musiał zmierzyć się z systemem psychiatrii i chemicznym wsparciem, opisuję, co dzieje się z umysłem i ciałem, gdy wchodzą w grę silne substancje psychoaktywne.

Nie jest to suchy wykład, ale analiza programisty, który obserwuje “zmiany w kodzie” własnej świadomości. Opisuję zarówno momenty ulgi, jak i przerażające skutki uboczne, o których lekarze czasem zapominają wspomnieć. Dowiesz się, jak te leki wpływają na Twoją zdolność logicznego myślenia, emocje i codzienne funkcjonowanie. To tekst dla każdego, kto szuka prawdy o tym, czy psychotropy to pomoc, czy może kolejna warstwa systemowej kontroli. Zapraszam do zapoznania się z moimi obserwacjami.

Leki psychotropowe są skuteczniejsze niż mogłoby się wydawać. Substancje te leczą np.:

  • talent do gry na fortepianie
  • umiejętności praktyczne tworzenia kodu źródłowego w językach programowania
  • wysoki poziom czynników poznawczych
  • zdolność do procesów myślowych o większej złożoności
  • procesy myślowe zapewniające ekspresję emocji

Gdyby nie było na to dowodów to by nie było. Jest okazja się podzielić częścią z mojego uśmiechniętego życiorysu. Tak więc jeżeli ktoś ma cierpliwość i siłę do skonfrontowania swoich paradygmatów wpojonego myślenia z moimi przeżyciami oraz stanem faktycznym, którego w tym momencie nawet biegły sądowy rządu Rzeczypospolitej Polskiej nie potrafiłby określić ponieważ nie posiada do tego kompetencji…

Czy umysł wpływa na ciało biologiczne?

Jak zdążyłem zauważyć to dosyć odważna teza w społeczeństwie otumanionym kłamstwem oraz chwilowymi przyjemności. Ludzie świadomi od dawna o tym wiedzą dlatego zazwyczaj nie chorują na nowotwory, nie mają problemów zdrowotnych, ich układ odpornościowy jest nienaturalnie silny…

Przykłady można mnożyć oraz o nich przeczytać w literaturze tak na prawdę specjalistycznej, do której ciężko jest dotrzeć. Zachodnia nauka tego nie uznaje i jest to dla mnie totalnie w porządku.

Tak więc jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości co dzieje się z organizmem poddanym farmakoterapii psychiatrycznej, która przecież leczy – nie zachęcam do dyskusji.

Na nagraniu Michał Baniowski, przymusowo internowany psychiatrycznie za zgodą sądów Rzeczypospolitej Polski.

Czy leki psychotropowe zmieniają osobowość?

Nie jestem biegłym sądowym psychologii – na szczęście.

W skończonym zakresie czasu osoba zdeterminowana do poznania prawdy, która została zarchiwizowana na platformie do współpracy nad kodem źródłowym oprogramowania (https://github.com/HudHatman) mogłaby zauważyć, że na pewno coś uległo zmianie.

Zakaz zbliżania się ratowników medycznych, którzy są pracownikami Imperium Kłamstwa

Czy ratownik medyczny zawsze niesie ratunek, czy może stać się narzędziem w rękach systemu, który nazywam Imperium Kłamstwa? W tym wpisie stawiam wyraźną granicę. Publikuję mój osobisty zakaz zbliżania się dla konkretnych grup pracowników medycznych, którzy w moich oczach stracili mandat zaufania.

Jako Michał Baniowski, znany Wam jako Hud Hatman, tłumaczę, dlaczego dystans od tych osób jest dla mnie kwestią przetrwania i zachowania godności. Opisuję mechanizmy, w których pomoc medyczna staje się fasadą dla działań opresyjnych, szczególnie w kontekście moich doświadczeń z psychiatrią i nadużyciami władzy. To tekst o odzyskiwaniu kontroli nad własnym ciałem i przestrzenią życiową w świecie, gdzie zaufanie do munduru czy fartucha bywa wykorzystywane przeciwko jednostce. Zapraszam do zapoznania się z moją argumentacją i zrozumienia, dlaczego czasem „nie” jest jedyną słuszną odpowiedzią na propozycję systemowej „pomocy”.

Jako autonomiczna jednostka, świadoma oraz posiadająca zdolność samoregulacji całkowicie neguję uzasadnienie prawne braku możliwości zbliżania się ratowników medycznych przy nieuzasadnionych interwencjach ratownictwa medycznego, co w tym systemie instytucjonalnym w wyniku neguje istnienie państwa prawa w formie Rzeczypospolitej Polskiej, a te miałoby zagrażać świadomości oraz życiu samym w sobie.

W moim przypadku istniały mierne przesłanki do zagrożenia życia lub zdrowia, którego miałbym być rzekomym powodem, a już samo stwierdzenie, że doszło do zagrożenia zdrowia psychicznego może zostać uznane jako powód interwencji uzasadnionej.

Jest to oczywiście interpretacja własna, ale gdyby wziąć pod uwagę poszczególne przypadki psychiatrii – koszt nieuzasadnianych interwencji oraz zatajanie stanu faktycznego stanowi zbrodnię przeciwko autonomii jednostki, która jest ujęta w wartościach Konstytucyjnych.

W przypadku nieuzasadnionych interwencji, a raczej nieuzasadnionego wyniku interwencji – tzw. “leczenia” psychiatrycznego przepisy o przymusie bezpośrednim stoją w konflikcie z autonomią jednostki jeżeli zachodzą uzasadnione obawy, że funkcjonariusz publiczny jakim jest ratownik medyczny miałby na celu zatajać stan faktyczny zaistniały w przeszłości doprowadzając do ponownego cyklu zdarzeń w formie “leczenia” psychiatrycznego poprzez nie tylko naruszanie miru domowego, a aktywnie uczestnicząc w zatajaniu stanów faktycznych, te znów miałyby ujęcie w prawie cywilnym lub karnym.

Ratownik medyczny w przypadkach psychiatrycznych działa agresywnie oraz stosuje przymus, jest aktywnym oporem działającym w wektorze przeciwnym do poznania samego w sobie, do poznania prawdy gdy człowiek stłumiony, zakładając że dalej biologicznie żywy – wykonuje czynności dominując w formie siły powstrzymującej.

W związku ze stanem obserwowalnym oraz faktycznym zdarzeń jednostki znajdującej się centrum sytuacji psycho-prawno-społecznych jest to oczywista nierównowaga oraz konflikt interesów, na pewno jest to proceduralna prewencja mająca na celu ochronę ogólnego dobra społecznego lub praktyczna interwencja minimalizująca koszty postępowań cywilno-karnych lub minimalizująca straty finansowe osób zaangażowanych w obronę interesów własnych, a interesy te są niemoralne oraz nieetyczne.

W wielu przypadkach interwencji ratownictwa medycznego w kontekście psychiatrii czyli zagrożenia dla życia oraz zdrowia oczywiście ma uzasadnienie – jednak jest całkowicie na odwrót gdyż zdrowie i życie jest zagrożone, ale nie jednostki świadomej błędnej diagnozy, a jest zagrożone zdrowie psychiczne oraz życie osób zaangażowanych w korupcję na stanowiskach ordynatorskich lub osób wysuwających wnioski w formie diagnozy. Te stosując zalecenia i procedury “leczenia” są osobami wykonawczymi procederu czy zatajania prawdy czy obrony interesów jednostek lub grup społecznych tychże.

Agresja ratownictwa medycznego oraz policji jest imperium nieprawdy, jest imperium stosującym naruszenia prawa człowieka do samoregulacji oraz neguje wartości świata jakiekolwiek pozytywne, natomiast jednostka wobec której są stosowane takie procedury – stosując agresję przeciwko jest pozbawiana prawa do ochrony zdrowia i życia własnego oraz jest pozbawiana prawa do obrony interesów własnych.

Decyzja własna jednostki wobec której są stosowane procedury psychiatryczne nie jest brana pod uwagę, a w związku ze stosowanymi substancjami psychiatrycznymi decyzja ta może nie wystąpić w całości co jest uporczywą oraz tendencyjną formą ukazującą jawnie naruszenia praw człowieka – te znów są bezzasadne w biznesie psychiatrii, która jest powiązana z interesem jednostek społecznych, które mają na celu ją stosować.

Oświadczenie woli jednostki o chęci uczestnictwa w interakcji podczas naruszenia miru domowego mogłaby zostać ujęta informacją ustną nakazującą opuszczenie terenu zamieszkania, a obrona interesów własnych lub grup społecznych w formie skutków przymusu koniecznego – jest ujęta w prawie Rzeczypospolitej Polski jako atak na funkcjonariusza publicznego.

Uzasadniając: “gdy dopuścisz się interwencji to cię zabiję” nie są żadnym naruszeniem art. 224 &2 kk, a skróconym opisem powyższego, a jednocześnie ratownik medyczny sam jest elementem stanów faktycznie zaistniałych (morderstwa “pacjentów” psychiatrycznych) w formie skompresowanej, a art. 224 &2 kk jest jawnym dowodem na imperium nieprawdy oraz działań antyludzkich, które mają na celu ochronę interesów działalności przeciwko życiu i zdrowiu.

Bezprawność jest więc jednoznaczna, a słowa “podejrzenie zagrożenie życia lub zdrowia” w przypadkach nieuzasadnionych interwencji jest utajonym faktem, że zagrożone są interesy sprzeczne z wartościami Praw Człowieka.

Konfliktem jest więc art. 26 kk. wobec art. 224 &k 22.

“Pacjent” nie może powiedzieć: “gdy zaczniesz wykonywać interwencje to cie zabiję”, a robiąc to uchyla możliwość bezpośredniego niebezpieczeństwa własnego, więc działa informując oraz jest zgodny z chęcią obrony interesów własnych, te miałyby miałyby nie być ujęte w psychonormatywność oraz być ujęte jako przestępstwo ścigane z urzędu.

Skutkowanie niekompetencją rozpoznawczą jest istotą całego problemu. Procedury tzw. “medyczne” – psychiatria jest wysoce wyspecjalizowanym odcięciem poznawczym nie tylko pacjenta, ale całego systemu prawno-społecznego – jest to zakazanie orzecznictwa własnego wobec braku poznawczego jednostek systemu tegoż.

Gdyby byty społeczno-prawne tych paramedycznych dogmatów nie wystarczyły w skutkach konsekwencją naturalną i tendencyjną imperium kłamstwa byłoby zaostrzenie polityki karnej na medyków wszelkiego rodzaju. Z kłamstwa wynika stan faktyczny. Opór wobec “ratownika” w przypadkach pewnych uzasadniony, ujęty w ogólny powierzchowny czyn (blokowanie drzwi, odpychanie) jest więc przestępstwem bo musi być przestępstwem (fałsz równy jest fałszowi) więc prawdą jest powyższe.

Aby utrzymać imperium kłamstwa musiano zbudować potężne podwaliny negowania prawdy, fałszując znaczenie pierwotne, a gdy zmuszanie jednostek czy grup społecznych kłamstwem do zatracenia własnych wartości oraz zasad, a także samodzielnego myślenia zastosowano argument siłowy. Dopiero wtedy prawda staje słaba.

Dla przykładu:

Jeżeli jednostka w roli “pacjenta” stosuje argument siłowy (prawda) prawdopodobnie znak ogólny wynik działań przeciwko jej osobie (niewiadoma) gdzie oficerowie imperium kłamstwa ingerując w jej ciało substancjami chemicznymi oraz ingerując na poziomie biologicznym zmuszają ją do zaprzestania myślenia oraz do dostosowania swojego zachowania (prawda) – jest niczym innym jak rozbudowanym systemem tworzenia niewolników oraz prewencją do zaistnienia niewiadomej czyli zmiany stanów faktycznych. Zatem to byłby dowód, że oficerowie imperium kłamstwa są kłamstwem w sobie sami.

Tak więc utrzymuję swoje własne stanowisko, że psychiatria to nieprawdziwa dziedzina nauki, a jest to instrument wykonawczy zezwalający na upodlenie w formie zbrodni przeciwko ludzkości oraz rozwoju własnego oraz zewnętrznego co potwierdziłem empirycznie w tym konkretnym życiu biologicznym.

Kierując się tym tokiem rozumowania oraz wspomagając się teologią kultur Wschodu będąc częścią systemu tego, własnego oraz systemu imperium kłamstwa stawiam się w roli tego, który mógłby to taką tezę postawić. Stawiam więc pytanie – czy ja to mogłem zrobić czy ja to chciałem zrobić. Czy byłem zmuszony do postawienia tej tezy czy udowodnienia jej empirycznie posługując się równocześnie prawem Boola.

Czy ktoś dał mi do dyspozycji te zadanie?

Matematycznie byłoby to doborem wszystkich parametrów wektoru, które idą w zupełnie inną stronę niekoniecznie minimalizując funkcję kosztu imperium kłamstwa, a na pewno maksymalizując funkcję kosztu własną gdzie powołuję się na wolność wyboru, wolność do samodzielnego myślenia.

Brak możliwości do przeprowadzenia procesów samodzielnego myślenia czy automiki było więc minimalizacją mnie, a maksymalizacją imperium kłamstwa.

W ujęciu społecznym takie procedury to dyskredytacja, a w ujęciu biznesowo-prawnym działalność na niekorzyść.

Wielokrotna prewencja stosowana w kierunku mojej osoby by zmaksymalizować zysk jakikolwiek była jawną działalnością na niekorzyść co w świetle prawa stanowi szereg przestępstw o charakterze pozbawienia praw i warunków do życia, na co się nie zgadzałem od samego początku.

Tak więc na koniec tej krótkiej czytanki osądzam, że ratownictwo medyczne, psychiatrzy, psychologowie działający w obszarze tym, będąc oficerami imperium kłamstwa mają zakaz zbliżania się do mojej osoby bez mojej wyraźnej i świadomej zgody.

Podpisano,

Michał Baniowski aka Hud Hatman, dnia w kalendarzu gregoriańskim oraz odpowiednikach w innych systemach określania czasu: 28.12.2025 12:26 czasu lokalnego.

Była renta, nie było renty.

Czy system opieki psychiatrycznej może stać się narzędziem w rękach nieuczciwej rodziny? W tym wpisie opisuję drastyczny, ale przerażająco skuteczny mechanizm: wykorzystanie diagnozy psychiatrycznej do przejęcia kontroli nad finansami drugiego człowieka.

Dzielę się historią o tym, jak renta – która powinna być wsparciem dla osoby potrzebującej – staje się łupem dla osób najbliższych, przy cichym przyzwoleniu instytucji. Pokazuję, jak łatwo jest przypiąć komuś etykietę „niezdolnego do dysponowania własnymi pieniędzmi”, by bezkarnie czerpać zyski z jego trudnej sytuacji. To nie tylko moja historia, to przestroga dla każdego, kto ufa, że system medyczny zawsze stoi po stronie pacjenta. Jako Michał Baniowski (Hud Hatman), analizuję ten proceder krok po kroku, wskazując na luki w prawie i brak realnej kontroli nad opiekunami. Jeśli czujesz, że tracisz kontrolę nad własnym życiem i finansami, ten tekst pokaże Ci, że nie jesteś w tym sam.

Nie ma dowodów, że prokurwator z tychów to gnida. To fakt powszechny. Dowody na to są niepotrzebne zatem.

On sam pisał namiętnie, że nie ma dowodów na przywłaszczenie renty przez członka “rodziny” sposobem. To przywłaszczenie czy niekorzystne rozporządzenie mieniem sposobem?

Tak więc niech teraz biegnie do głównej siedziby ING Bank Śląski dlaczego “takie głupoty” napisał bank. Ewentualnie to mnie będą ścigać, że podrabiam dokumenty.

Wynik przywłaszczenia: 75,648.90 PLN plus minus 1000.

Sąsiedzi Plotkują? Jak System Wykorzystuje Plotkę

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego to, co mówią o Tobie sąsiedzi, ma tak wielkie znaczenie dla urzędów, lekarzy czy policji? W tym wpisie obnażam mechanizm, w którym pozornie niewinne “gadanie za plecami” zostaje wciągnięte w tryby systemowej machiny.

Opisuję, jak plotka przestaje być tylko społecznym szumem, a staje się precyzyjnym narzędziem izolacji i stygmatyzacji jednostki. Na podstawie moich doświadczeń z polskimi instytucjami i szpitalami psychiatrycznymi, pokazuję proces tworzenia “alternatywnej rzeczywistości” wokół człowieka. To nie jest tylko teoria – to analiza techniki, która pozwala systemowi omijać twarde dowody na rzecz miękkich, niesprawdzalnych pomówień. Jeśli czujesz, że wokół Ciebie gęstnieje atmosfera niedomówień, ten tekst pomoże Ci zrozumieć, z czym tak naprawdę się mierzysz. Zapraszam do lektury mojej perspektywy jako programisty i obserwatora systemowych błędów.

Hybrydowy atak na moją osobę, wielopoziomowy i wielowarstwowy.

Dnia mi nie nieznanego z wypowiedzi ustnej sąsiada uzyskałem informacje, że dnia mi nieznanego na miejscu klatki schodowej doszło do incydentu o charakterze rozboju. Słowa brzmiały: “ktoś zrzucił kwiatki i krzyczał “kurier”. Nikt z osób przekazujących relację nie widział sprawcy. Padły słowa, że to zapewne czyn o charakterze rozboju został popełniony przeze mnie.

Oczywiście nie dopuściłem się tego rozboju, nie słyszałem żadnych podejrzanych dźwięków, które mogłyby wskazywać na czyn rozbójniczy.

W psychologii/psychoanalizie Freuda kwiat oznacza osobę o płci żeńskiej.

Zrzucenie kwiatów w tym kontekście oznaczałoby czyn o charakterze morderstwa.

Kurier natomiast w ujęciu psychospołecznym to ktoś to niesie towar, informację, jest posłańcem.

Mając na uwadze powyższe – jakim trzeba być pustym imbecylem aby wystosować takie domniemanie?

Sprawą zainteresowała się policja.

Policja zainteresowała się także sprawą z dnia 25.08.2025 oraz 01.09.2025. Wtedy doszło do podobnego pomówienia, jednak te dwie sprawy nosiły znamiona o charakterze swattingu wykonanego drogą cyfrową, wtedy byłem osobą zatrzymaną na 52 dni, a opisana wyżej sytuacja zaistniała w świecie fizycznym.

Hybrydowy atak na moją osobę miałby ujęcie w psychiatrii – w opisanych na tym blogu sytuacjach z 2022 i 2024 roku.

Do zdarzeń z tego roku mogłoby nie dojść, gdyż sąd w Katowicach mógłby umieścić moją osobę w ośrodku po wyroku ubezwłasnowolnienia całkowitego gdyż rzekomo jestem tak bardzo chory.

Mamy tutaj więc do czynienia z atakiem na wielu płaszczyznach systemu: psychiatrii, władzy wykonawczej, władzy sądowniczej oraz z pozoru nie powiązanych ludzi. Wszyscy z nich mogliby zostać określeni mianem “psychofan”.

Osoby te działają wspólnie jednak nie do końca w porozumieniu.

Sprawa ma charakter rozwojowy.

Sąsiedzi plotkują? A niech wypierdalają, o.