Zakaz zbliżania się ratowników medycznych, którzy są pracownikami Imperium Kłamstwa

Czy ratownik medyczny zawsze niesie ratunek, czy może stać się narzędziem w rękach systemu, który nazywam Imperium Kłamstwa? W tym wpisie stawiam wyraźną granicę. Publikuję mój osobisty zakaz zbliżania się dla konkretnych grup pracowników medycznych, którzy w moich oczach stracili mandat zaufania.

Jako Michał Baniowski, znany Wam jako Hud Hatman, tłumaczę, dlaczego dystans od tych osób jest dla mnie kwestią przetrwania i zachowania godności. Opisuję mechanizmy, w których pomoc medyczna staje się fasadą dla działań opresyjnych, szczególnie w kontekście moich doświadczeń z psychiatrią i nadużyciami władzy. To tekst o odzyskiwaniu kontroli nad własnym ciałem i przestrzenią życiową w świecie, gdzie zaufanie do munduru czy fartucha bywa wykorzystywane przeciwko jednostce. Zapraszam do zapoznania się z moją argumentacją i zrozumienia, dlaczego czasem „nie” jest jedyną słuszną odpowiedzią na propozycję systemowej „pomocy”.

Jako autonomiczna jednostka, świadoma oraz posiadająca zdolność samoregulacji całkowicie neguję uzasadnienie prawne braku możliwości zbliżania się ratowników medycznych przy nieuzasadnionych interwencjach ratownictwa medycznego, co w tym systemie instytucjonalnym w wyniku neguje istnienie państwa prawa w formie Rzeczypospolitej Polskiej, a te miałoby zagrażać świadomości oraz życiu samym w sobie.

W moim przypadku istniały mierne przesłanki do zagrożenia życia lub zdrowia, którego miałbym być rzekomym powodem, a już samo stwierdzenie, że doszło do zagrożenia zdrowia psychicznego może zostać uznane jako powód interwencji uzasadnionej.

Jest to oczywiście interpretacja własna, ale gdyby wziąć pod uwagę poszczególne przypadki psychiatrii – koszt nieuzasadnianych interwencji oraz zatajanie stanu faktycznego stanowi zbrodnię przeciwko autonomii jednostki, która jest ujęta w wartościach Konstytucyjnych.

W przypadku nieuzasadnionych interwencji, a raczej nieuzasadnionego wyniku interwencji – tzw. “leczenia” psychiatrycznego przepisy o przymusie bezpośrednim stoją w konflikcie z autonomią jednostki jeżeli zachodzą uzasadnione obawy, że funkcjonariusz publiczny jakim jest ratownik medyczny miałby na celu zatajać stan faktyczny zaistniały w przeszłości doprowadzając do ponownego cyklu zdarzeń w formie “leczenia” psychiatrycznego poprzez nie tylko naruszanie miru domowego, a aktywnie uczestnicząc w zatajaniu stanów faktycznych, te znów miałyby ujęcie w prawie cywilnym lub karnym.

Ratownik medyczny w przypadkach psychiatrycznych działa agresywnie oraz stosuje przymus, jest aktywnym oporem działającym w wektorze przeciwnym do poznania samego w sobie, do poznania prawdy gdy człowiek stłumiony, zakładając że dalej biologicznie żywy – wykonuje czynności dominując w formie siły powstrzymującej.

W związku ze stanem obserwowalnym oraz faktycznym zdarzeń jednostki znajdującej się centrum sytuacji psycho-prawno-społecznych jest to oczywista nierównowaga oraz konflikt interesów, na pewno jest to proceduralna prewencja mająca na celu ochronę ogólnego dobra społecznego lub praktyczna interwencja minimalizująca koszty postępowań cywilno-karnych lub minimalizująca straty finansowe osób zaangażowanych w obronę interesów własnych, a interesy te są niemoralne oraz nieetyczne.

W wielu przypadkach interwencji ratownictwa medycznego w kontekście psychiatrii czyli zagrożenia dla życia oraz zdrowia oczywiście ma uzasadnienie – jednak jest całkowicie na odwrót gdyż zdrowie i życie jest zagrożone, ale nie jednostki świadomej błędnej diagnozy, a jest zagrożone zdrowie psychiczne oraz życie osób zaangażowanych w korupcję na stanowiskach ordynatorskich lub osób wysuwających wnioski w formie diagnozy. Te stosując zalecenia i procedury “leczenia” są osobami wykonawczymi procederu czy zatajania prawdy czy obrony interesów jednostek lub grup społecznych tychże.

Agresja ratownictwa medycznego oraz policji jest imperium nieprawdy, jest imperium stosującym naruszenia prawa człowieka do samoregulacji oraz neguje wartości świata jakiekolwiek pozytywne, natomiast jednostka wobec której są stosowane takie procedury – stosując agresję przeciwko jest pozbawiana prawa do ochrony zdrowia i życia własnego oraz jest pozbawiana prawa do obrony interesów własnych.

Decyzja własna jednostki wobec której są stosowane procedury psychiatryczne nie jest brana pod uwagę, a w związku ze stosowanymi substancjami psychiatrycznymi decyzja ta może nie wystąpić w całości co jest uporczywą oraz tendencyjną formą ukazującą jawnie naruszenia praw człowieka – te znów są bezzasadne w biznesie psychiatrii, która jest powiązana z interesem jednostek społecznych, które mają na celu ją stosować.

Oświadczenie woli jednostki o chęci uczestnictwa w interakcji podczas naruszenia miru domowego mogłaby zostać ujęta informacją ustną nakazującą opuszczenie terenu zamieszkania, a obrona interesów własnych lub grup społecznych w formie skutków przymusu koniecznego – jest ujęta w prawie Rzeczypospolitej Polski jako atak na funkcjonariusza publicznego.

Uzasadniając: “gdy dopuścisz się interwencji to cię zabiję” nie są żadnym naruszeniem art. 224 &2 kk, a skróconym opisem powyższego, a jednocześnie ratownik medyczny sam jest elementem stanów faktycznie zaistniałych (morderstwa “pacjentów” psychiatrycznych) w formie skompresowanej, a art. 224 &2 kk jest jawnym dowodem na imperium nieprawdy oraz działań antyludzkich, które mają na celu ochronę interesów działalności przeciwko życiu i zdrowiu.

Bezprawność jest więc jednoznaczna, a słowa “podejrzenie zagrożenie życia lub zdrowia” w przypadkach nieuzasadnionych interwencji jest utajonym faktem, że zagrożone są interesy sprzeczne z wartościami Praw Człowieka.

Konfliktem jest więc art. 26 kk. wobec art. 224 &k 22.

“Pacjent” nie może powiedzieć: “gdy zaczniesz wykonywać interwencje to cie zabiję”, a robiąc to uchyla możliwość bezpośredniego niebezpieczeństwa własnego, więc działa informując oraz jest zgodny z chęcią obrony interesów własnych, te miałyby miałyby nie być ujęte w psychonormatywność oraz być ujęte jako przestępstwo ścigane z urzędu.

Skutkowanie niekompetencją rozpoznawczą jest istotą całego problemu. Procedury tzw. “medyczne” – psychiatria jest wysoce wyspecjalizowanym odcięciem poznawczym nie tylko pacjenta, ale całego systemu prawno-społecznego – jest to zakazanie orzecznictwa własnego wobec braku poznawczego jednostek systemu tegoż.

Gdyby byty społeczno-prawne tych paramedycznych dogmatów nie wystarczyły w skutkach konsekwencją naturalną i tendencyjną imperium kłamstwa byłoby zaostrzenie polityki karnej na medyków wszelkiego rodzaju. Z kłamstwa wynika stan faktyczny. Opór wobec “ratownika” w przypadkach pewnych uzasadniony, ujęty w ogólny powierzchowny czyn (blokowanie drzwi, odpychanie) jest więc przestępstwem bo musi być przestępstwem (fałsz równy jest fałszowi) więc prawdą jest powyższe.

Aby utrzymać imperium kłamstwa musiano zbudować potężne podwaliny negowania prawdy, fałszując znaczenie pierwotne, a gdy zmuszanie jednostek czy grup społecznych kłamstwem do zatracenia własnych wartości oraz zasad, a także samodzielnego myślenia zastosowano argument siłowy. Dopiero wtedy prawda staje słaba.

Dla przykładu:

Jeżeli jednostka w roli “pacjenta” stosuje argument siłowy (prawda) prawdopodobnie znak ogólny wynik działań przeciwko jej osobie (niewiadoma) gdzie oficerowie imperium kłamstwa ingerując w jej ciało substancjami chemicznymi oraz ingerując na poziomie biologicznym zmuszają ją do zaprzestania myślenia oraz do dostosowania swojego zachowania (prawda) – jest niczym innym jak rozbudowanym systemem tworzenia niewolników oraz prewencją do zaistnienia niewiadomej czyli zmiany stanów faktycznych. Zatem to byłby dowód, że oficerowie imperium kłamstwa są kłamstwem w sobie sami.

Tak więc utrzymuję swoje własne stanowisko, że psychiatria to nieprawdziwa dziedzina nauki, a jest to instrument wykonawczy zezwalający na upodlenie w formie zbrodni przeciwko ludzkości oraz rozwoju własnego oraz zewnętrznego co potwierdziłem empirycznie w tym konkretnym życiu biologicznym.

Kierując się tym tokiem rozumowania oraz wspomagając się teologią kultur Wschodu będąc częścią systemu tego, własnego oraz systemu imperium kłamstwa stawiam się w roli tego, który mógłby to taką tezę postawić. Stawiam więc pytanie – czy ja to mogłem zrobić czy ja to chciałem zrobić. Czy byłem zmuszony do postawienia tej tezy czy udowodnienia jej empirycznie posługując się równocześnie prawem Boola.

Czy ktoś dał mi do dyspozycji te zadanie?

Matematycznie byłoby to doborem wszystkich parametrów wektoru, które idą w zupełnie inną stronę niekoniecznie minimalizując funkcję kosztu imperium kłamstwa, a na pewno maksymalizując funkcję kosztu własną gdzie powołuję się na wolność wyboru, wolność do samodzielnego myślenia.

Brak możliwości do przeprowadzenia procesów samodzielnego myślenia czy automiki było więc minimalizacją mnie, a maksymalizacją imperium kłamstwa.

W ujęciu społecznym takie procedury to dyskredytacja, a w ujęciu biznesowo-prawnym działalność na niekorzyść.

Wielokrotna prewencja stosowana w kierunku mojej osoby by zmaksymalizować zysk jakikolwiek była jawną działalnością na niekorzyść co w świetle prawa stanowi szereg przestępstw o charakterze pozbawienia praw i warunków do życia, na co się nie zgadzałem od samego początku.

Tak więc na koniec tej krótkiej czytanki osądzam, że ratownictwo medyczne, psychiatrzy, psychologowie działający w obszarze tym, będąc oficerami imperium kłamstwa mają zakaz zbliżania się do mojej osoby bez mojej wyraźnej i świadomej zgody.

Podpisano,

Michał Baniowski aka Hud Hatman, dnia w kalendarzu gregoriańskim oraz odpowiednikach w innych systemach określania czasu: 28.12.2025 12:26 czasu lokalnego.

Była renta, nie było renty.

Czy system opieki psychiatrycznej może stać się narzędziem w rękach nieuczciwej rodziny? W tym wpisie opisuję drastyczny, ale przerażająco skuteczny mechanizm: wykorzystanie diagnozy psychiatrycznej do przejęcia kontroli nad finansami drugiego człowieka.

Dzielę się historią o tym, jak renta – która powinna być wsparciem dla osoby potrzebującej – staje się łupem dla osób najbliższych, przy cichym przyzwoleniu instytucji. Pokazuję, jak łatwo jest przypiąć komuś etykietę „niezdolnego do dysponowania własnymi pieniędzmi”, by bezkarnie czerpać zyski z jego trudnej sytuacji. To nie tylko moja historia, to przestroga dla każdego, kto ufa, że system medyczny zawsze stoi po stronie pacjenta. Jako Michał Baniowski (Hud Hatman), analizuję ten proceder krok po kroku, wskazując na luki w prawie i brak realnej kontroli nad opiekunami. Jeśli czujesz, że tracisz kontrolę nad własnym życiem i finansami, ten tekst pokaże Ci, że nie jesteś w tym sam.

Nie ma dowodów, że prokurwator z tychów to gnida. To fakt powszechny. Dowody na to są niepotrzebne zatem.

On sam pisał namiętnie, że nie ma dowodów na przywłaszczenie renty przez członka “rodziny” sposobem. To przywłaszczenie czy niekorzystne rozporządzenie mieniem sposobem?

Tak więc niech teraz biegnie do głównej siedziby ING Bank Śląski dlaczego “takie głupoty” napisał bank. Ewentualnie to mnie będą ścigać, że podrabiam dokumenty.

Wynik przywłaszczenia: 75,648.90 PLN plus minus 1000.

Michał Baniowski: Skąd by wzięli chęć zamordowania mnie? Weryfikacja faktów.

Skąd by wzięli chęć zamordowania mnie?” – to pytanie, które nie powinno paść w demokratycznym państwie, a jednak stało się fundamentem moich rozważań. W tym wpisie dzielę się z Wami osobistą i wstrząsającą analizą mojej sytuacji jako człowieka, który stał się niewygodny dla systemu.

Jako Michał Baniowski, znany w sieci jako Hud Hatman, opisuję momenty, w których granica między teoretycznym zagrożeniem a realną chęcią uciszenia jednostki zaczęła się zacierać. Czy moje odkrycia matematyczne, dorobek programistyczny i bezkompromisowe wytykanie błędów w szpitalach psychiatrycznych mogły stać się powodem tak ekstremalnych reakcji? Ten tekst to nie tylko opis strachu, ale przede wszystkim analiza mechanizmów władzy, która w obliczu prawdy często sięga po najbardziej radykalne środki. Zapraszam Cię do poznania mojej historii – historii o oporze, odwadze i poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o cenę wolności słowa w dzisiejszej Polsce.

Wniosek​
o uchylenie oraz wycofanie ubezpieczenia​ na życie

Ja, Michał Baniowski, działając w imieniu własnym oraz w wyższym interesie społecznym,​
wobec przesłanych załączników w tym liście email,​
które odnoszą się do poważnych nadużyć społecznych oraz także zaistniałych moim
urojonym przypadku chorobowym:​

Niniejszym wnoszę o uchylenie oraz anulowanie ubezpieczenia na życie w spółce PZU,
gdyż wobec mi udzielonych informacji właśnie u Was takie ubezpieczenie moja osoba
posiada.​

Niniejszym też informuję, że odbiorcami pisma:
-​ jest Sąd Najwyższy Rzeczypospolitej Polskiej
-​ MSWiA
-​ Prokuratura Krajowa

A wniosek swój uzasadniam przeżyciem empirycznym, kiedy po sporej dawce substancji
psychotropowych pismo z PZU zostało mi przedłożone do podpisania, jednocześnie nie
posiadam i nie będę posiadać informacji czy sprawa dotyczyła ubezpieczenia na życie.
1.​ Spółka PZU znajdzie informacje w Załączniku nr 1
2.​ Adwokat winien na to znaleźć artykuły prawne mające zastosowanie obecnie
3.​ Jednocześnie uprzejmie informuję PZU o art. 4 oraz art. 30 Konstytucji RP, w
zastosowaniu art. 32 Konstytucji RP.
Jednocześnie oświadczam, że jakichkolwiek pism zwrotnych nie otrzymałem do rąk
własnych w latach 2022 oraz 2024.

Zabrali do psychiatryka chłopa. Bo chory. Albo umarł na niewydolność krążeniowo-oddechową… bez ściemy, co to za diagnoza. Albo wie tylko jedna osoba. Być może też miał ubezpieczenie na życie o czym być może wiedzieli w tym GCM Katowice-Ochojec.

A jeżeli o mnie chodzi to nie otrzymałem pism w latach 2022 i 2024 bo albo nie wysłali albo byłem zamknięty za metalowymi drzwiami i faszerowany – bo to szpital przecież.

Dlaczego taki wniosek?

Dowody na jasnowidzenie: Zapiski i archiwum z 2019 roku

Czy przeszłość może być kluczem do zrozumienia tego, co dopiero nadejdzie? W tym wpisie otwieram przed Wami moje prywatne archiwum z 2019 roku – czas, w którym moje życie stało się poligonem doświadczalnym dla zjawisk, które wielu nazywa jasnowidzeniem. Nie są to jednak puste słowa, a konkretne zapiski, daty i zdarzenia, które dokumentowałem na bieżąco.

Jako programista i matematyk z natury szukam wzorców tam, gdzie inni widzą chaos. Publikując te materiały, chcę pokazać Ci proces rejestrowania przeczuć i ich późniejszej weryfikacji przez rzeczywistość. To podróż w głąb umysłu, który musiał zmierzyć się z niezrozumiałym, będąc jednocześnie pod presją zewnętrznych instytucji. Zapraszam Cię do przeanalizowania tych dowodów razem ze mną – być może to, co odkryłem w 2019 roku, rzuci nowe światło na Twoje postrzeganie intuicji i czasu.

Wpisy te umieszczone na screenshotach i wrzucone tutaj były wpisami na platformie Facebook. Marek usunął lub jego moderacja.

Pomijając.

Szczegóły techniczne social media lub specyfika działania stron WWW

Dowody znajdujące się na screenach wobec technologii znacznie bardziej zaawansowanej niż systemy informatyczne Rzeczypospolitej Polski, np. Facebook bo stamtąd pochodzą te zrzuty ekranu – posiadają nienaruszalne daty.

Te wpisy były archiwizowane w wielu fizycznych miejscach, np. na nośnikach danych. Cały wpis zawiera np. treść, komentarze, datę i z tego budowana jest suma kontrolna np. za pomocą algorytmu matematycznego md5 lub sha256. Oczywistym jest także, że dostawca internetu musiał zalogować dokładny moment przesłania zapytania na serwer czegokolwiek (bo nie wie co zostało wysłane, a wie, że nastąpiło żądanie wysyłające dane, te są zaszyfrowane). Nie tylko algorytmy Facebooka posiadały datę oraz godzinę z dokładnością do co najmniej sekundy, ale także poszczególne serwery w chmurze Facebook.

Od zapisu tej treści na koncie, które zostało usunięte… no przesadziłem odrobinę, ale tylko osoba zaburzona nie odreagowała by chociaż pisaniem trochę agresywnych tekstów wobec sytuacji w jakiej rząd RP mnie postawił… Od zapisu tej treści na Facebook do materializacji w rzeczywistości minął określony zakres czasu.

Wybrany materiał dowodowy

Czy to utrata zmysłów czy obserwacja anomalii?

Na pewno opowiedzą inni jak to jest widzieć, wiedzieć i czuć coś, czego nie ma.

Jak to działa?

To nie tak, że ja to stworzyłem, zleciłem czy doprowadziłem do tego. Na to nie ma dowodów.

Obserwując stajesz się częścią pewnego układu o czym mówiłby efekt obserwatora.

Skoro nie doprowadziłem do tego, no bo jak – to już byłyby urojenia wielkościowe by powiedział konował psychiatra. Ja to tylko widziałem np. podczas głębokiego świadomego snu. Techniki świadomego śnienia i przekraczania barier sfer umysłu ziemskiego jest mi znane.

Nie chcecie tego doświadczać.

Skoro nie doprowadziłem do tego, a to tylko zauważyłem – dlaczego byłem internowany w roku 2019 i 2020 przez psychiatrię, policję, służby ratunkowe, sądy? Co wam się ludziki nie podoba?

Skoro nie doprowadziłem do tego – to było to tam od zawsze. Mówiąc czy pisząc o tym – im się to nie podobało. No to są zdrowi i dorośli. Jednak stan faktyczny i obserwowany był taki, że to ja dostawałem wpierdol fizyczny i umysłowy – bo ludziom zdrowym i dorosłym się to nie podobało.

A z powyższego wynika, że obecny stan rzeczy to oczywiście moja wina. Zasłużyliście na to co było i na to czego będziecie doświadczać. Ostrzegaliśmy wielokrotnie.

Czy psychiatria mnie wyleczyła?

Kpina. Gdyby się NIE WPIERDALAŁA dzisiaj tutaj i teraz wyglądałoby zupełnie inaczej… i nie mówię tylko o sobie.

Zmarli się wkrótce upomną i pokażą czym jest sąd zlecający zgodę na zastosowanie psychiatrii, a w tym pomagała policja współpracująca ze służbami ratunkowymi.

W dalszym ciągu się ten systemiczek szarpie. Do teraz – zero odpowiedzi na pismo zadośćuczynienia za bezzasadny areszt.

Sąsiedzi Plotkują? Jak System Wykorzystuje Plotkę

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego to, co mówią o Tobie sąsiedzi, ma tak wielkie znaczenie dla urzędów, lekarzy czy policji? W tym wpisie obnażam mechanizm, w którym pozornie niewinne “gadanie za plecami” zostaje wciągnięte w tryby systemowej machiny.

Opisuję, jak plotka przestaje być tylko społecznym szumem, a staje się precyzyjnym narzędziem izolacji i stygmatyzacji jednostki. Na podstawie moich doświadczeń z polskimi instytucjami i szpitalami psychiatrycznymi, pokazuję proces tworzenia “alternatywnej rzeczywistości” wokół człowieka. To nie jest tylko teoria – to analiza techniki, która pozwala systemowi omijać twarde dowody na rzecz miękkich, niesprawdzalnych pomówień. Jeśli czujesz, że wokół Ciebie gęstnieje atmosfera niedomówień, ten tekst pomoże Ci zrozumieć, z czym tak naprawdę się mierzysz. Zapraszam do lektury mojej perspektywy jako programisty i obserwatora systemowych błędów.

Hybrydowy atak na moją osobę, wielopoziomowy i wielowarstwowy.

Dnia mi nie nieznanego z wypowiedzi ustnej sąsiada uzyskałem informacje, że dnia mi nieznanego na miejscu klatki schodowej doszło do incydentu o charakterze rozboju. Słowa brzmiały: “ktoś zrzucił kwiatki i krzyczał “kurier”. Nikt z osób przekazujących relację nie widział sprawcy. Padły słowa, że to zapewne czyn o charakterze rozboju został popełniony przeze mnie.

Oczywiście nie dopuściłem się tego rozboju, nie słyszałem żadnych podejrzanych dźwięków, które mogłyby wskazywać na czyn rozbójniczy.

W psychologii/psychoanalizie Freuda kwiat oznacza osobę o płci żeńskiej.

Zrzucenie kwiatów w tym kontekście oznaczałoby czyn o charakterze morderstwa.

Kurier natomiast w ujęciu psychospołecznym to ktoś to niesie towar, informację, jest posłańcem.

Mając na uwadze powyższe – jakim trzeba być pustym imbecylem aby wystosować takie domniemanie?

Sprawą zainteresowała się policja.

Policja zainteresowała się także sprawą z dnia 25.08.2025 oraz 01.09.2025. Wtedy doszło do podobnego pomówienia, jednak te dwie sprawy nosiły znamiona o charakterze swattingu wykonanego drogą cyfrową, wtedy byłem osobą zatrzymaną na 52 dni, a opisana wyżej sytuacja zaistniała w świecie fizycznym.

Hybrydowy atak na moją osobę miałby ujęcie w psychiatrii – w opisanych na tym blogu sytuacjach z 2022 i 2024 roku.

Do zdarzeń z tego roku mogłoby nie dojść, gdyż sąd w Katowicach mógłby umieścić moją osobę w ośrodku po wyroku ubezwłasnowolnienia całkowitego gdyż rzekomo jestem tak bardzo chory.

Mamy tutaj więc do czynienia z atakiem na wielu płaszczyznach systemu: psychiatrii, władzy wykonawczej, władzy sądowniczej oraz z pozoru nie powiązanych ludzi. Wszyscy z nich mogliby zostać określeni mianem “psychofan”.

Osoby te działają wspólnie jednak nie do końca w porozumieniu.

Sprawa ma charakter rozwojowy.

Sąsiedzi plotkują? A niech wypierdalają, o.