Prezentuję krótką relację w jaki sposób uzyskałem nie jedną, a aż dwie renty!
I to z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Bo nie mieli dowodów, że byłem programistą i że jakieś plany nawet bym chciał mieć. Te dowody z resztą niepotrzebne były im. Chory to chory i niech się leczy, a gdy się wyleczy to pójdzie do pracy.
Dostałem także niepełnosprawność w stopniu znacznym bez wizyty na komisji orzekającej niepełnosprawność. Bo to komisja musi być, by stwierdzić, że niepełnosprawny w stopniu znacznym. Gdy człowiek niepełnosprawny nie pojawia się na komisji ds. niepełnosprawności zazwyczaj jest zdolny do pracy i pełnosprawny. No chyba, że mu jakiś ordynator napisze, że jego stan zdrowia nie pozwala na pojawienie się na komisji – a o tym ten ordynator mi nie powiedział.
Skoro jestem niepełnosprawny w stopniu znacznym należałoby się świadczenie wspierające? Uzyskałem 17 lub 19 punktów, podczas gdy trzeba mieć ponad 70 aby dostać zasiłek wspierający w najwyższej kwocie.
Krok 1: Logiczne przygotowanie dokumentacji
Wyzbyłbym się resztek godności gdybym zgodził się na pracę zarobkową z ludźmi w IT, którzy mnie znienawidzili bo uświadomili sobie, że żyją w kłamstwie.
Nie będę stawiał się w roli uciekiniera bo nie jestem winny niczemu. Czekam aż te dziady w rządzie RP dostaną sygnał ostrzegawczy zza granicy – aby te odszkodowanie jednak uzyskać. Jeżeli się mnie pozbędą lub odszkodowania nie uzyskam będzie to dowód.
Natomiast jeżeli chodzi o brak wolnych miejsc na oddziałach zamkniętych psychiatrii zawsze miejsce dla mnie znajdowali. Ciekawe dlaczego.
